Rajd z Ciechanowa do Marylina w Puszczy Noteckiej - cz.2
Toruń-Bydgoszcz-Żnin-Chodzież-Marylin (267 km)
autor :: Dariusz Felba :: 2004-08-12 23:23:49 :: komentarze :: drukuj


wszystkie zdjęcia
W dniach 26.06 - 2.07.2004 odbył się rajd rowerowy z Ciechanowa do Marylina w Puszczy Noteckiej. Rajd zorganizowało Chrześcijańskie Stowarzyszenie Dobroczynności w Ciechanowie, a uczestniczyli w nim: jedenastka gimnazjalistów (zdominowana przez "słabą płeć") oraz troje opiekunów (tu proporcje były odwrotne ;-). Poprzednie 3 etapy zostały opisane w części pierwszej. ... z Torunia do Bygoszczy zapowiadał się nieźle. Trasa miała być raczej krótka, więc przed wyjazdem jeszcze raz odwiedziliśmy starówkę, gdzie zeszło się nam do południa. Następnie przeprawiliśmy się przez Wisłę i udaliśmy w kier. Małej Nieszawki. Opisywanego w przewodnikach zamku nie odnaleźliśmy, odnaleźliśmy za to czarny szlak rowerowy. Ponieważ i tak szukaliśmy sposobu na ominięcie ruchliwej drogi nr 245 i skrycie się przed przeciwnym wiatrem, trasa przez Puszczę Bydgoską oferowana przez czarny szlak bardzo nam odpowiadała. Niestety, okazało się że był to czarny dzień na czarnym szlaku. Po drodze przytrafiło nam się wszystko: usterki techniczne, kraksy, wywrotki, kontuzje, ogólne osłabienie i kiepska kondycja psychiczna naszych cyklistów. Część grupy zgubiła się w lesie, ktoś zostawił część ekwipunku w miejscu ostatniego postoju, a na koniec w samym środku lasu w jednym z rowerów pękł łańcuch. Od tego momentu mogło być już tylko lepiej. Z rowerem na holu dowlekliśmy się jakoś do Solca Kujawskiego, gdzie mimo późnej pory udało się zdobyć nowy łańcuch. Po posiłku i odpoczynku opuszczaliśmy miasto zraszani mżawką. Niestety trzeba przyznać, że czarny szlak rowerowy Toruń - Bydgoszcz jest dość słabo oznakowany. Ginie gdzieś co kilka kilometrów i odcinkami jest niezbyt przejezdny. Do Bydgoszczy dotarliśmy późno, a w dodatku musieliśmy się przedzierać przez całe miasto.
Wymęczone 75 km. Brrr ! Po przeżyciach poprzedniego dnia ten etap to "kaszka z mleczkiem". Trasa do Żnina: boczny wiatr, ładne okolice, dużo lasów. Wiedzie przez boczne i mało uczęszczane drogi - przyjemne i łatwe. To najkrótszy ze wszystkich etapów.
Ponieważ miejsce noclegu zlokalizowane było na zachodnich peryferiach Bydgoszczy, wyjazd z miasta był łatwy. Leśną ścieżką wzdłuż lotniska dojechaliśmy do Przyłęka, potem asfaltami wzdłuż Noteci przez Łabiszyn (mijając zlokalizowany na wzgórzu stary park z pomnikowymi drzewami) do Lubostronia. We wsi znajduje się klasycystyczny pałac z XVIII w. otoczony rozległym, świetnie utrzymanym parkiem krajobrazowym. To dobre miejsce na odpoczynek, więc zostało wykorzystane zgodnie z naszymi intencjami. W Pturku wjechaliśmy na ruchliwą drogę nr 251, która zaprowadziła nas prosto do Żnina - stolicy Pałuk i dużej bazy turystycznej. Po zakwaterowaniu się w miejscu noclegu, najbardziej wytrwali wyruszyli w poszukiwaniu okolicznych atrakcji. Tak dotarliśmy do Wenecji (ruiny zamku z XIV w., Muzeum Kolei Wąskotorowej) i Biskupina (zrekonstruowana osada kultury łużyckiej z przełomu epok brązu i żelaza).
Etap miał długość 51 km (+ ok. 30 km na zwiedzanie okolic). Wyjazd ze Żnina opóżnił się z powodu uszkodzenia korby w jednym z rowerów. Ostatecznie drogą nr 251 wyruszyliśmy na zachód, by w Słębowie zjechać na prawie pustą szosę wiodącą do ... Paryża. Dalej drogami gruntowymi przez Srebrną Górę i okolice Wapna dotarliśmy do drogi nr 194, którą dotarliśmy do Gołańczy. Tam zarządzono postój, co wykorzystałem do odwiedzenia ruin miejscowego zamku z XIV w. Stamtąd droga nr 193 - przez Margońską Wieś (zabytkowa aleja lipowa z okazami o obw. ponad 6m) i Margonin (rynek zabudowany zabytkowymi kamienicami z XIX i pocz. XX w.) - zaprowadziła nas do Chodzieży. Przenocowaliśmy w świetnie utrzymanym schronisku. Tego dnia przejechaliśmy 72 km.
Ostatniego dnia w naszych cyklistów wstąpiły nowe siły, a droga była wyjątkowo przyjemna. Praktycznie na całym odcinku asfalty i lasy. Na początku przejechaliśmy krótki odcinek wzdłuż drogi nr 11, a od Oleśnicy drogą nr 183, przez Marunowo, Sarbię i Brzeźno na skraj doliny Noteci do Czarnkowa, miasta o bogatej historii. Tam zjadłem najsmaczniejszy obiad w ciągu całej wyprawy (spaghetti calabria + sałatka grecka :-). Tam też urządziliśmy mini przyjęcie urodzinowe dla dwóch uczestniczek rajdu (były świeczki i torty poziomkowe). Było bardzo miło. Z Czarnkowa, jadąc krawędzią doliny (bardzo malownicze tereny) dotarliśmy do Ciszkowa, gdzie odbiliśmy na płd. zach. w kier. Krucza, a następnie na wysokości Jez. Kruteckiego na zachód. Pozostała ostatnia prosta dł. ok. 20 km, wiodąca przez środek Puszczy Noteckiej. Zaczęły się wyścigi: przez Hamrzysko, Białą, Mężyk, Miały do Marylina. Grupa rozciągnęła się na kilka kilometrów, ale na granicy Marylina wszyscy stawili się w komplecie. Na spotkanie nam wyjechał gospodarz obiektu. Odbyła się sesja zdjęciowa, a okrzykom radości nie było końca. Udaliśmy się do obozowiska, gdzie najpierw zostaliśmy przywitani z transparentami przez grupę, która wcześniej dojechała autokarem, a następnie chlebem i solą przez gospodarzy. Jacyż dumni byli nasi cykliści.
Ostatni etap liczył 69 km.

Łącznie przejechaliśmy 465 km w 7 dni, co daje średnio 66,5 km dziennie. Najdłuższy etap liczył 84 km, najkrótszy - 51 km. Mając na uwadze to, że grupa składała się z młodzieży w wieku gimnazjalnym, głównie dziewcząt, a trasa wiodła cały czas pod wiatr - cykliści spisali się wspaniale.
Dokąd pojedziemy w przyszłym roku ?

Autor:  Dariusz Felba
komentarze :: 3
wieści
trasy rowerowe
rower i okolice
agroturystyka
pogoda
forum
ciekawe linki
wyszukiwarka

miejsca
galerie zdjęć
Olsztyn :: ulice

o nas
kontakt
współpraca
nasi sponsorzy
statystyki
firefox



Zapraszamy do oddania głosu w poniższej ankiecie... Tym razem pytanie brzmi:
W jakis sposób najczęściej rozpoczynasz dalszą trasę?
trasę? nie ruszam się z domu
wsiadam na rower i jadę
rower zabieram do pociągu i jadę
jak się uda to upycham rower do pks
rower +samochód to jest to
szukam wypożyczalni rowerów po dotarciu na miejsce
pokaż wyniki

2017-05-24, 144 dzień roku, imieniny Estery, Jerzego, Joanny, Mileny, Tomiry, Wenesy, Zuzanny
2001-2003 copyright © www.rowery.olsztyn.pl
serwis uruchomiony na serwerze firmy Yupo.pl