Kanał Mazurski, Drogosze
Korsze-Asuny-Mamerki-Węgorzewo-Giżycko (117 km)
autor :: Piotr Gapiński :: 2001-04-15 18:08:59 :: komentarze :: drukuj


pałac w Łężanach koło Reszla
wszystkie zdjęcia
Aktualizacja 2005-03-15
W galerii pojawiły się nowe zdjęcia autorstwa Michała Żebrowskiego.

Kanał Mazurski miał być połączeniem jeziora Mamry z Bałtykiem. Trasę tą wytyczono już w XIX w. jednak budowę rozpoczęto dopiero w 1911r. a przerwano w1940r. Długość kanału wynosi ponad 50km a różnicę poziomów 111m miało pokonywać 10 śluz (po polskiej stronie jest ich 5). Niemcy (podobno) planowali tu zbudować stocznię remontową dla słynnych U-botów. Potencjalnych możliwości kanału nigdy nie wykorzystano.
Podróż rozpoczynamy z Korsz dokąd docieramy pociągiem z Olsztyna (zdaje się że problemom związanym z przewozem rowerów pociągami trzeba będzie poświęcić odrębny artykuł). Kierujemy się do Sątoczna skręcając z drogi na Srokowo (trasa zaznaczona na niebiesko) i tym samym pozbawiamy się możliwości zobaczenia jednego z największych dworów dawnych Prus Wschodnich - pałacu w Drogoszach (nadrobimy to nieco później jadąc trasą oznaczoną kolorem żółtym). Dalej podążamy przez wieś Skandawa do Asun tuż przy granicy państwa. Wszędzie widać bardzo silne związki tych terenów z Królewcem (Kaliningrad) - praktycznie w każdym napotkanym kościele jest wzmianka o rzeźbiarzach lub ludwisarzach pochodzących z tego miasta. Zasakująca jest także ilość dworów i pięknych pałaców na które można się natknąć (w sumie większość z nich to teraz piękne ruiny). Pałace są w Mołtajnach, Asunach, Kałkach... Te tereny, obecnie praktycznie zapomniane, kiedyś tętniły życiem!
W końcu w Brzeźnicach natrafiamy na kanał mazurski. Widok jest niesamowity - pośród pól "pozłacanych pszenicą i posrebrzanych żytem" wije się wąska, zielona wstęga trzcin i tataraku którym zarasta kanał. Nieopodal, nie bez trudu, odnajdujemy pierwszą śluzę wyglądającą jak nieco zniekształcone fundamenty. Według nas - budowę przerwano przy 15% zaawansowaniu prac. W poszukiwaniu kolejnej śluzy kierujemy się do wsi Bajory Wielkie. Mimo iż śluza to duża budowla, znalezienie jej w pobliskim lesie sprawia nam dużo problemów. Prawie godzinę krążymy rowerami po gęstym lesie przedzierając się przez dorodne pokrzywy i inne przeszkody. W końcu docieramy do śluzy położonej w głębokim jarze (śluza nie jest zasypana i można podziwiać całą jej kontrukcję). Wrażenie jest niesamowite.
Śluza miała podnosić i opuszczać statki o długości około 18m. Przewidywana różnica poziomów to około 9 metrów. W tej śluzie nigdy nie zainstalowano urządzeń technicznych. Jednym słowem kolos! Kolejna śluza (jedyna ukończona przed zarzuceniem prac w 1940 roku) znajduje się niedaleko wsi Guja. Nie jest już tak widowiskowa jak poprzednia - jest ukończona a co za tym idzie "zasypana" i nad ziemię wystaje jedynie nadbudówka z urządzeniami otwierającymi wrota. Śluza z jednej strony spiętrza wody jeziora Rydzówka, z drugiej strony odcina dopływ wody do kanału.
Kolejna śluza (czwarta po stronie polskiej) znajduje się po drugiej stronie jeziora Rydzówka, tuż przy szosie Srokowo-Węgorzewo. Zaraz za nią, w lesie, znajduje się ostatnia śluza (jakieś 70% zaawansowania prac). Całość wygląda jakby budowę przewano 2, 3 lata temu - doskonałej jakości beton oraz ogrom budowli każą czuć respekt do niemieckiej myśli technicznej.
Jakby tego wszystkiego było mało w pobliskich Mamerkach (nad Jeziorem Przystań) natrafiamy na bunkty z czasów II Wojny Światowej. Znakomicie zachowany kompleks umocnień dowództwa niemieckich wojsk lądowych jest według nas znacznie bardziej atrakcyjny od Wilczego Szańca. Na pewno jest mniej popularny (miejsce to ponownie zwiedzimy podczas jazdy trasą oznaczoną kolorem czerwonym). Dalej podążamy drogą przez Trygort do Węgorzewa a następnie docieramy do Pozezdrza w okolicach którego znajduje sie bunkier Heinricha Himmlera (jak widać te tereny były ulubinym placem budowy nazistów). W Giżycku zwiedzamy przepiękną twierdzę van Boyen wzniesioną w latach 1844-1856 na wąskim przesmyku pomiędzy jeziorami Niegocin i Kisajno. Twierdza stanowiła główne ogniwo w łańcuchu umocnień zamykających od wschodu dostęp na teren państwa pruskiego.
Na zwiedzaniu twierdzy kończymy wyprawę i pociągiem wracamy do Olsztyna.

Autor:  Piotr Gapiński
komentarze :: 7
wieści
trasy rowerowe
rower i okolice
agroturystyka
pogoda
forum
ciekawe linki
wyszukiwarka

miejsca
galerie zdjęć
Olsztyn :: ulice

o nas
kontakt
współpraca
nasi sponsorzy
statystyki
firefox



Zapraszamy do oddania głosu w poniższej ankiecie... Tym razem pytanie brzmi:
W jakis sposób najczęściej rozpoczynasz dalszą trasę?
trasę? nie ruszam się z domu
wsiadam na rower i jadę
rower zabieram do pociągu i jadę
jak się uda to upycham rower do pks
rower +samochód to jest to
szukam wypożyczalni rowerów po dotarciu na miejsce
pokaż wyniki

2017-12-11, 345 dzień roku, imieniny Damazego, Waldemara, Wojmira
2001-2003 copyright © www.rowery.olsztyn.pl
serwis uruchomiony na serwerze firmy Yupo.pl