Złote Góry
Iłowo-Janowiec Kościelny-Nidzica-Uzdowo-Działdowo (126 km)
autor :: Dariusz Felba :: 2005-10-18 18:48:54 :: komentarze :: drukuj


Właśnie dlatego najbardziej lubię jesień :: Napiwoda
wszystkie zdjęcia
To już ostatnie dni a może nawet godziny ładnej, słonecznej jesieni, a jeszcze tyle nie zrealizowanych planów. Porywy wschodniego wiatru zwiastują zbliżający się front, ciągnący za sobą typowy jesienny niż. W tej sytuacji trasa typu "3 w 1" wydawała się sensownym rozwiązaniem.
Kolejna rowerowa przygoda rozpoczęła się w znanym z wcześniejszych opisów Iłowie. Pierwszy cel na trasie to Białuty - wieś dwóch kościołów i pięciu cmentarzy, co świadczy o bogatej historii tych okolic. Nieco okrężną drogą przez Sochy i Dźwierznię docieram do Białut-Kolonii. W pobliskim lesie odnajduję miejsce straceń jeńców obozu z okresu II W.Ś. w Działdowie. Przez las docieram do Białut. Z daleka widać wieżę nieczynnego już, starego kościoła ewangelickiego. Po dotarciu do budowli z przykrością zauważam, że kościół popadł w ruinę. Odwiedzam jeszcze przykościelny cmentarz, na którym zachowało się sporo starych nagrobków. Kolejna budowla to kościół rzymskokatolicki, również otoczony przykościelnym cmentarzem. Przed wyjazdem ze wsi odszukuję jeszcze zagubiony w lesie stary cmentarz ewangelicki.
W Napierkach przecinam trasę nr 7 i ponownie zagłębiam się w las. Starym traktem przez Grabowo Leśne dojeżdżam do Jabłonowa. Tam trafiam na asfaltową szosę, która prowadzi mnie do Janowca Kościelnego. Okolica bogata jest w zabytki archeologiczne, które obejrzałem przy innej okazji. Teraz tylko upamiętniłem na zdjęciu zabytkowy kościół i ruszyłem dalej na północ. W Smolanach-Żardawach kończy się asfalt. Gruntowa droga przez las prowadzi mnie do Zawad - mojego ulubionego miejsca na rowerowe śniadania. Podtrzymując tradycję zjeżdżam na brzeg Jeziora Zawadzkiego i uzupełniam nadwątlone zapasy kalorii. Po posiłku kieruję się do wsi Muszaki. Tam jeszcze krótki postój przy sklepie, potem kilkaset metrów na zachód szosą Wielbark - Nidzica i zjeżdzam na brukowaną drogę prowadzącą przez las do Zimnej Wody.
Po 2 km odbijam na wsch. na gruntową drogę do Wałów, lecz do wsi nie dojeżdżam. Po prawej stronie przez drzewa dostrzegam wkrótce stoki morenowych wzgórz. Skręcam na wschód w jedną ze ścieżek i pnę się w górę. Tu mapa zawodzi i trochę błądzę w serpentynach wijących się między wzgórzami duktów. Wreszcie trafiam do celu. Jest Złota Góra, a na jej szczycie nowiutka wieża obserwacyjna. Na wys. ponad 228 m n.p.m. przypinam rower do ogrodzenia wieży i udaję się na pieszy obchód okolicy. Szukam miejsca, będącego dobrym punktem widokowym na Lasy Napiwodzkie. Miejsca nie odnajduję, trochę zawiedziony wracam po rower i ruszam z powrotem w kierunku brukowego traktu. Nagle przemyka mi przed oczami niepozorna pnąca się w górę dróżka, którą zapamiętałem z jednej z poprzednich wycieczek. To jest miejsce, którego szukałem. Ok. 1 km jazdy odnalezioną dróżką i znajduję się u podnóża grzbietu z wspaniałym punktem widokowym. Zostawiam rower na dole i wspinam się kilkadziesiąt metrów. Z góry, wysoko ponad wierzchołkami rosłych świerków i sosen obserwuję ogromną zieloną płaszczyznę Lasów Napiwodzkich, łączącą się hen, na zamglonym horyzoncie z nieboskłonem. Robię zdjęcia i ruszam dalej. Zjeżdżam w dół na zachód, przecinam trakt do Zimnej Wody i wjeżdżam na drogę Muszaki - Napiwoda.
Zatrzymuję się na krótko przy śródleśnym cmentarzu żołnierzy z I W.Ś. po czym ruszam dalej. W Napiwodzie wjeżdżam na szosę do Nidzicy. Przede mną prawie 30-kilometrowy odcinek szosowy do Uzdowa. Mam wiatr w plecy więc przemykam szybko przez Nidzicę, koło Łysakowa mijam otoczony grabowym szpalerem kolejny cmentarz z I W.Ś., mijam skrzyżowania z drogami do Sławki Wlk., Gołębiewa, Kramarzewa i po ponad godzinie wpadam do Uzdowa. Kolejny postój przy sklepie i drugi tego dnia posiłek. Ponieważ słońce jest już dość nisko, nie marudzę zbyt długo i ruszam na pd. zach., gdzie w okolicach Gralewa mam odnaleźć kilka cmentarzy wojennych z I W.Ś.
Drogą przez Myślęta docieram do PKP Gralewo. Tam miejscowi wskazują mi pozostałości cmentarza tuż obok oraz drogę do cmentarza w lesie. Jadę jeszcze do samej wsi. Odszukuję mogiłę wojenną prawdopodobnie z czasów II W.Ś. i dowiaduję się o dwóch kolejnych cmentarzach wojennych. Później ruszam na pd. wsch. i zagłębiam się w las. Przy drodze do Płośnicy, prawdopodobnie w okolicy nieistniejącej już wsi Dunajewo, znajduję dobrze zachowany, wskazany wcześniej cmentarz. Wracam na trakt do Gralewa, ale tym razem kieruję się dalej na wschód, do drogi Turza - Rutkowice. Nie udaje mi się odnaleźć pozostałych cmentarzy, ale natrafiam na dwa pomniki. Niestety oba mają pozrywane tablice, więc tylko mogę się domyslać, że mają związek z I W.Ś. W okolicach Rutkowic oglądam wspaniały zachód słońca.
Resztę drogi można określić jednym słowem: ewakuacja. W zapadającym zmroku przez Rutkowice i Priomę docieram do wsi Wysokie i szosy Lidzbark - Działdowo. Na dworcu PKP w Działdowie zjawiłem się na 5 min. przed odjazdem pociągu do domu.

Miejscowości na trasie:
Iłowo-Sochy-Dźwierznia-Białuty-Napierki-Jabłonowo-Miecznikowo-Janowiec Kościelny-Stare Połcie-Smolany- Żardawy-Zawady-Grabówko-Muszaki-Złote Góry-Napiwoda- Nidzica-Rozdroże-Łysakowo-Wierzbowo-Uzdowo-Myślęta- Gralewo-Rutkowice-Prioma-Wysokie-Działdowo

Autor:  Dariusz Felba
komentarze :: 25
wieści
trasy rowerowe
rower i okolice
agroturystyka
pogoda
forum
ciekawe linki
wyszukiwarka

miejsca
galerie zdjęć
Olsztyn :: ulice

o nas
kontakt
współpraca
nasi sponsorzy
statystyki
firefox



Zapraszamy do oddania głosu w poniższej ankiecie... Tym razem pytanie brzmi:
W jakis sposób najczęściej rozpoczynasz dalszą trasę?
trasę? nie ruszam się z domu
wsiadam na rower i jadę
rower zabieram do pociągu i jadę
jak się uda to upycham rower do pks
rower +samochód to jest to
szukam wypożyczalni rowerów po dotarciu na miejsce
pokaż wyniki

2017-10-24, 297 dzień roku, imieniny Arety, Marcina, Rafała
2001-2003 copyright © www.rowery.olsztyn.pl
serwis uruchomiony na serwerze firmy Yupo.pl